wtorek, 18 marca 2014

Rozdział 15


Od razu pozdrawiam naszą hejterkę, która zaraz walnie piękny komentarz Wiedz jedno – każdy twój komentarz motywuje mnie do jednego: PISAĆ WIĘCEJ, WIĘCEJ TEJ HISTORI... Dziękuję, gdyby nie Ty pewnie nia miałabym siły :*** Pozdrawiam i dziękuję Dona :**


***Rose***

Dlaczego się go boję? Jestem silniejsza! Mądrzejsza! Lepsza! - O nie! Nie będzie mną nikt poniewierał! Nie teraz, już nie! – powiedziałam i poszłam do jego sypialni. Stał tyłem do mnie więc mnie nie zauważył. - Posłuchaj mnie – powiedziałam opierając się o drzwi, zaskoczyłam go.

- Co ty...

- Posłuchaj! Pamiętasz małą niewinną Rose, którą Harry tu przyprowadził, w której już wtedy był zakochany. Pamiętasz mnie jako tą którą zgwałciłeś. Ale to nie jestem ja! I nigdy nie byłam!

- Ten tatuaż...

- Nie tatuaż idioto! Zapytaj Rob’a albo Tine! Ile osób zginęło z mojej ręki! Ile osób cierpiało! Mam kurwa tego dość, zwiałam jak umarła mi matka ale już nie będę uciekała. Wróciłam! I zostanę! Będę tu czy Ci się podoba czy nie!

- Ty mała...

- No co? – zapytałam chwytając go za ręce...

- Jesteś silna – zdziwił się – może jednak do nas pasujesz.

- Może – powiedziałam chwytając klamkę –a właśnie, ja Hazzie nie powiem. Ale sam się domyśli. Jestem w ciąży – powiedziałam a widząc obojętny wyraz jego twarzy dodałam – z tobą – i wyszłam.

W kuchni przygotowałam śniadanie i nalałam sok do szklanek. Już miałam wychodzić i wtedy Liam stanął w drzwiach.

- Jak to?!

- Normalnie, 2 tydzień. Tylko z tobą wtedy spałam. Więc dziecko Harry’ego to być nie może... Nie martw się ja sama mu nie powiem, ale on cię wtedy widział pod klatką – zaśmiałam się, minęłam go i poszłam na górę do sypialni. Harry już nie spał, siedział na łóżku a ja zobaczyłam łzę w jego oku.

- Myślałem juz że...

- Odeszłam? Nie tym razem, chyba że... mnie nie chcesz... – powiedziałam w przerwach na pocałunki.

- Chcę... Kocham Cię! Kocham! – krzyknął Styles a ja się zaśmiałąm.

- Śniadanie – powiedziałam, stawiając tacę na łóżku.

- Mmm... A mogę ciebie? – zapytał całując mnie po szyji.

- Harry...

- Wiem, wiem... Kocham Cię Rose. Wiesz wczoraj, ja... Myślałem na początku że sobie jaja robicie, potem tatuaż. Pomyślałem że po prostu go masz bo Rob. Potem informacja o twojej matce. No i w końcu twoja bójka z Sophią. Jestem taki dumny. Wiesz, przepraszam za chłopaków. Sophia jest dziewczyną Liam’a – o mało się nie zadławiłam sokiem, ten pojeb miał dziewczynę! – od kilkunastu miesięcy zajmowała to stanowisko... Jednak Ty, jesteś silniejsza. Ładniejsza. Mądrzejsza. No i moja – zaśmiał się.

- Cieszę się że jesteś ze mnie dumny – złączyłam nasze wargi w namiętnym pocałunku.

- Cieszę się że dałaś mi jeszcze jedną szansę – powiedział a ja pomyślałam tylko o tym żeby to on dał mi szansę jak się dowie o ciąży.

- Jakieś plany na dziś? – zapytałam gdy w końcu usiedliśmy na łóżku.

- Właściwie, muszę ustawić chłopaków do porządku bo nie mogą pomiatać dziewczyną swojego szefa. A Ty słońce?

- Ja... Yyy...

- Co jest?

- Nic.

- Powiedz mi.

- Chodzi o gang, ten co napada i gwałci młode dziewczyny.

- Taaak – widziałam w jego oczach że się zaniepokoił.

- Muszę im dać nauczkę.

- Kochanie ja wiem, że jesteś silna i w ogóle ale one wszystkie się dopiero dziś dowiedzą. Część będzie chciała powrotu Sophie... Wierzę w ciebie ale...

- Nie dam sobie czasu – przerwałam mu – nie pozwolę im dalej tak działać! – krzyknęłam a do sypialni weszła grupka dziewczyn. Kilka z nich znałam z dzieciństwa... Kilka z widzenia a niektórych w ogóle. - Czego chcecie? Sophie?!

- Ja... To moje miejsce!! – krzyknęła a ja wstałam i stanęłam z nią twarzą w twarz.

- Tak? Nie wydaje mi się – prychnęłam. Zobaczyłam że ciotka wchodzi po schodach, ale nie zareagowała, stanęła spokojnie z tyłu.

- Oddawaj! – krzyknęła i chciała się na mnie rzucić Sophia, ale ja byłam szybsza i silniejsza. Ponownie wykręciłam jej ręce.

- Któraś z was chce powalczyć o miejsce Sophi?! Która?! – krzyknęłam, zobaczyłam Liama i Zayna z jakąś laską za drzwiami.

- J-ja nie! Przepraszam –zająkała jedna...

- My... my też nie – powiedziała reszta. Usłyszałam oklaski, to był Liam, Zayn i ta laska. Po chwili też ciotka Tina. Harry objął mnie w pasie.

- Oj Sop, przegrałaś. A teraz grzecznie posłuchasz Rose i przygotujesz dziewczyny...

- Za godzinę, tam gdzie zwykle – powiedziałam a one się zdziwiły, bo to miała być moja pierwsza akcja z nimi.

- Zazwyczaj spotykamy się pod... – zaczęła jakaś blondynka.

- Złotym świerkiem – wiem – ja wybrałam kiedyś to miejsce-zaśmiałam się i puściłam moją rywalkę.

- Dobra, a powiesz gdzie idziemy?! – jęknęła otrzepując się.

- Powiem jak się spotkamy za godzinę. Weź już idź bo mam cię dość! – prychnęłam a Liam chwycił swoją laskę za rękę i wyszedł. Zayn został z dziewczyną w różowych włosach w naszej sypialni.

- On chciał ci coś powiedzieć – dźgnęła mulata w bok.

- Sorry. Za wczoraj...

- Spoko.

- Ja jestem Pezz, też jestem u Ciebie.

- Domyśliłam się, tatuaż wybierała Tina?

- Nie Mira – powiedziała a mi pojawiły się łzy w oczach na wspomnienie mamy.

- Znałaś ją?

- Tak Pezz. To była moja mama – powiedziałam.

- Ja... Nie wiedziałam... Przepraszam –chwyciła Zayn’a pod rękę i wyszli, zdąrzyłam jednak powiedzieć jej jeszcze: - Nic się nie stało – uśmiechnęłam się i wtuliłam w Styles’a stojącego za mną...

- Ciekwy poranek –zaśmiał się gdy zakładałam botki.

- Przyzwyczaj się, ze mną zawsze było kolorowo – posłałam mu całusa i wyszłam z pokoju. Na miejsce dotarłam po pięciu minutach, dziewczyny już czekały. Sop w lepszym nastroju.

- Emm... Chciałam cię przeprosić. Mogę...

- Być moją zastępczynią?!

- Tak...

- Wiem że to ci nie wystarczy, że będziesz chciała się mnie pozbyć. Że nie będziesz mi tego ułatwiała. Ale tak, możesz. Lubię wyzwania –zaśmiałam się.

- Zauważyłyśmy – zaśmiały się wszystkie – ledwo zaczęłaś a już akcja.

- To kto? Gdzie?!

- Gang, ten który bije i gwałci młode dziewczyny.

- Zaczniemy działać w obronie słabszych?

- Nie tylko. Choć taki początkowo był zamiar mojej matki.

- Kogo?! – zaśmiały się...

- Miry! – krzyknęłam a one się zdziwiły że ich bohaterka to moja matka...

- Lepiej wam!? – krzyknęły Sop i Pezz w tym samym czasie stając po moich obu stronach. Objaśniłam dziewczyną co i jak po czym ruszyłyśmy.







________________________________________________________________________________




Każdy komentarz mile widziany... Ten anonim motywuje nas do tego by pisać, ale jednak nie tak jak wy moje kochane <3 // Dona


A ja chciałabym zaprosić was na naszego drugiego bloga ;D Tym razem o Louisie ;3

http://causeyoumakemyheart.blogspot.com/

Wchodzcie, obserwujcie i oczywiście Komentujcie ! <3 // Jaga

6 komentarzy:

  1. Hahahahah ty kurwo zajebana szmato dziwko! Ciesza cie moje hejty? W takim razie nadal bede hejtowac autorke tego pojebanego bloga! Jestes dziwka suka szmata i nie bede wymieniac kim jeszcze! Twoj dom znajduje sie pod latarnia a ty nie masz pieniedzy na pojechanie na koncert chlopcow czy kupienie ktorejs z ich plyt? Stan pod latarnia wieczorem to starczy ci na wszystkio. Tylko do tego sie nadajesz autorko od siedmiu bolesci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och kochanie... Dwie autorki. A jedną z tych autorek twoja krytyka nie dotyka... Mam dystans do siebie i do tego co piszę więc to co piszesz nie dotyka mnie tak bardzo jak byś chciał/a :p
      Co do tego czy nie mam pieniędzy na koncerty/płyty. To właściwie moja sprawa, ale jeśli tak bardzo chcesz wiedzieć to mam dość pieniędzy by jechać na koncert i kupić sobie płyty.
      W dodatku jestem bardziej dorosłą psychicznie osobą niż ty. Bo nie wiem jak rocznikowo gdyż cię nie znam :p
      Tak motywuje mnie bo jestem taką osobą która uwielbia wkurwiać ludzi :) A ciebie wkurwia to co ja piszę więc wiesz... Pomagasz mi - DZIĘKUJĘ.
      Oczywiście motywują mnie też osoby piszące miłe komentarze i to nawet bardziej... Ale wiesz co Anonimku ? To ciekawe że pomimo tak wielkiej nienawiści jaką pałasz do tego co z Jagą piszemy to to czytsza... Intrygujące :)
      Jak dla mnie to zazdrościsz nam, no cóż. apytasz się czego? A powiem ci nieskromnie:
      - talentu
      - czytelników
      - radości z życia :p
      Pozdrawiam Cię kochany Anonimku //Dona *-*

      Usuń
    2. KURWA WYPIERDALAJ STĄD SUKO OD 7 BOLEŚĆI. ODJEB SIĘ DZIWKO OD NAS, WIESZ ŻE DODAJESZ WYŚWIETLENIA, KOM I ICH LICZBA DZIĘKI TB WZRASTA SUKO XD SPIERDALAJ ALBO CIĘ TRYNKIEWICZ ZGWAŁCI I ZABIJE XD

      Usuń
  2. zajebiste next :*

    OdpowiedzUsuń